poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 14 + Liebster Blogger Award + Święta.

 Moje stopy dotykały zimnych kafelków, powolnie kierując się w stronę frontowych drzwi. Uderzenia wciąż się nasilały. Całe moje ciało drżało, tak samo jak oddech. Czułam jak do oczu napływają mi łzy. 
- Caitlin na Boga, nie otwieraj tych pieprzonych drzwi - Ashton warknął do słuchawki z pełną powagą. Wyczułam w jego głosie lekkie przerażenie, co jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Czy to możliwe, że taka osoba jak on może się bać? Może się martwić?
- Tydzień temu mnie wystawiłeś, jaką mam pewność, że znowu czegoś nie uknułeś? - spytałam cicho. 
- Rusz trochę tą głową - syknął wyraźnie poirytowany - Gdybym cię wystawiał, poprosiłbym, żebyś otworzyła te cholerne drzwi. Dopóki są zamknięte, jesteś bezpieczna. Czy możesz zrobić mi tą przysługę i taką pozostać? - zapytał.
W moim gardle zrobiło się sucho i nie odpowiedziałam. Nastąpiło kolejne, jednak normalne pukanie do drzwi, a mimo to nie odważyłam się podejść do wizjera i sprawdzić kto znajduje się na zewnątrz. Przygryzłam wargę walcząc z myślami oraz ciałem o poruszenie się. Oparłam się o ścianę na przeciwko drzwi wpatrując się w nie. Moje klatka piersiowa poruszała się szybciej niż zazwyczaj, w górę i w dół. Byłam ciekawa, kto kryje się po drugiej stronie, jednak strach wyraźnie dominował i nie pozwalał mi na bliższe podejście. Skoro Ashton był wystraszony coś musiało w tym być. Stwierdziłam, że lepiej będzie, jeśli przeczekam pukanie i pozostanę bezpieczna.
Gdy odgłosy ucichły udało mi się odzyskać władzę nad nogami. Ruszyłam do drzwi od razu zbliżając oko do wizjera. Nikogo jednak nie było. W dłoni wciąż trzymałam komórkę z której wydobywały się krzyki Ashton'a, nawołującego moje imię. W końcu przyłożyłam słuchawkę do ucha pytając, co tym razem mam zrobić, a on nakazał mi zgasić światło. Bez wahania wykonałam jego polecenie. Nie byłam pewna, czy mogę mu całkowicie ufać, ale domyśliłam się, co mogło się wydarzyć, gdybym go nie posłuchała. 
Po zgaszeniu światła prędko podążyłam przez salon do okna. Delikatnym ruchem dłoni odsunęłam kawałek zasłony, abym mogła ujrzeć otaczający mnie widok. Gdy moim oczom ukazał się mężczyzna, którego spotkałam w klubie, gwałtownie puściłam zasłonę i uderzyłam plecami o framugę powolnie osuwając się w dół. Miałam nadzieję, że nie zauważył mnie, ani ruszającej się zasłonki. W innym wypadku mogłabym jedynie modlić się o przeżycie.
Odczekałam około piętnastu sekund, po czym znowu się podniosłam i spojrzałam w okno. Na podwórku nie było ani jednej osoby. Nie miałam jednak odwagi zapalać jeszcze światła. Ba, nie chciałam już tego dziś w ogóle robić. Poszłam więc do mojego pokoju, gdzie opuściłam rolety i zapaliłam małą lampkę stojącą tuż przy moim łóżku. Usiadłam na podłodze opierając się na łóżku i wzięłam głęboki wdech.
Mój telefon ponownie się rozdzwonił. Nie czekając ani minuty, odebrałam go i po raz kolejny rozpoczęłam rozmowę z Ashtonem.
- Kim oni są do cholery? - zaczęłam zadawać pytania - Kim ty jesteś?
- Kimś, kto nie dba o to kim jesteś, a znowu ja - jestem osobą dbającą o twoje bezpieczeństwo - oznajmił, a ja prychnęłam.
- Co? O czym ty w ogóle mówisz? - spytałam.
- Dowiesz się w swoim czasie Caitlin - odparł.
- Dowiesz się w swoim czasie Caitlin - powtórzyłam z irytacją - Nie - powiedziałam pewnie - Chcę wiedzieć teraz.
- To nie jest rozmowa na telefon. 
- Więc się ze mną spotkaj - zaproponowałam.
- Proponujesz mi randkę? - zapytał Ashton wyraźnie rozbawiony.
- Bądź poważny.
- Oczywiście, że jestem - odpowiedział z lekkim oburzeniem - Zauważyłem, że moja tajemniczość cię pociąga.
- Dupek - warknęłam ze złością, a następnie nacisnęłam czerwoną słuchawkę. 
Rzuciłam telefon z impetem, który padł na łóżko. Złapałam się za głowę i poczęłam chodzić od końca pokoju do jego początku co chwilę odgarniając włosy opadające na moją twarz. Boże, co się tutaj dzieje? Co takiego dzieje się w moim życiu? Czym sobie na to zasłużyłam? Nawet nie spostrzegłam, kiedy to wszystko się wydarzyło, jak to się zaczęło, ile trwało. Tkwiłam w jakimś kręgu, który nie miał wyjścia. Uświadomiłam sobie, że muszę być obserwowana przez dwadzieściacztery godziny. Nie rozumiałam dlaczego, dlaczego akurat ja mam takie chore życie. Czy to jakaś klątwa? Czułam narastające przerażenie w moim ciele, które nie ustawało. Dopiero teraz zrozumiałam, że to nie są żarty.

***
Wczesnego ranka obudziło mnie pukanie do drzwi. Zeszłam z łóżka wsuwając na nogi kapcie i podążyłam przez korytarz do drzwi. Przez wizjer zauważyłam Calum'a trzymającego w dłoni bukiet kwiatów. Wsunęłam więc klucz do zamka przekręcając go i otwierając drzwi. Stojąc w przejściu spojrzałam na bruneta z grymasem na twarzy. Najgorsze słowa cisnęły mi się na usta, jednak nie byłam aż tak podłą osobą, aby wypowiedzieć je na głos. Wysiliłam się na mniejszą bezczelność.
- Oh, kontrola gahów mojego prześladowcy? Kto po tobie, ten wysoki blondasek? - spytałam sarkastycznie.
- To od Ashton'a - Calum praktycznie wcisnął w moje ręce kwiaty, po czym wyminął moją osobę i przeszedł przez próg kierując się do salonu. 
Rozsiadł się wygodnie na kanapie podczas gdy ja zamykałam drzwi i włączył telewizję. Czuł się dość komfortowo, jakby był u siebie. Dłużej myśląc przestałam się dziwić, że z taką łatwością poruszał się po moim mieszkaniu. W końcu nie raz tutaj był. 
Podążyłam za nim do salonu, gdzie przystanęłam przy koszu na śmieci. Uniosłam dłonią jego klapę, po czym wsadziłam tam kwiaty, które przed chwilą dostałam z uśmiechem na twarzy. Calum posłał mi zdziwione spojrzenie, na co wywróciłam oczami. 
Mój wzrok powędrował na telewizor.
'Kolejne brutalne morderstwo w Australii i kolejne w Sydney. Z naszych źródeł wynika, że tym razem zginął młody mężczyzna zamieszany w sprzedaż narkotyków. Został pobity na śmierć. Sprawca jest nieznany, ale chodzą pogłoski o powrocie słynnego Cienia...'
Podeszłam i wyłączyłam grający, cienki prostokąt. Calum wyprostował się i popatrzył na mnie pogardliwie, jakbym go skrzywdziła.
- Nie jesteś w swoim domu, tylko w moim - powiedziałam oschle.
- Aż tak mnie nie lubisz? - brunet spytał patrząc ze smutkiem w moje oczy.
- Nie - odparłam - Po prostu cię nie znam, nie wiem kim jesteś. 
- Znajomym Ashton'a - prychnął, jakby to było rzeczą oczywistą i mówiło o nim wszystko.
Spuściłam wzrok i wypuściłam powietrze z ust bezsilnie. Pokręciłam głową, po czym skierowałam się w stronę korytarza, aby potem znaleźć się w pokoju i wyszukać w nich ubranie. Zamknęłam się następnie w łazience i przebrałam. Nie zamierzałam siedzieć cały dzień w domu, a musiałam coś zrobić z sytuacją, która miała miejsce wczoraj. Nie mogłam tego tak zostawić. Strach wciąż we mnie tkwił. 
Gdy powróciłam do salonu, Calum wciąż znajdował się na tym samym miejscu. Jego wzrok wbijał się w telefon na którym palcami wystukiwał prawdopodobnie litery. Pewnie pisał sms'a. 
- Wychodzę - poinformowałam chłopaka, którego głowa uniosła się, kiedy tylko usłyszał mój głos - Jak chcesz możesz tu zostać, w końcu i tak masz klucze. - westchnęłam zrezygnowana.
Nie zwracając już więcej uwagi na bruneta wyszłam z domu i pokierowałam się na parking do samochodu. Wsiadłam do auta i szybko odpaliłam je, wyjeżdżając na ulicę. Kiedy stałam na światłach, wyjęłam z torby telefon i napisałam wiadomość do Cassie. 



W przeciągu piętnastu minut byłam już pod niewielką kawiarenką. Moja głowa uniosła się, aby zobaczyć ogromny, brązowy szyld, na którym znajdowała się nazwa miejsca. Workshop. Spojrzałam na budynek z uśmiechem. Było to jedno z moich ulubionych lokali znajdujących się w centrum miasta. Zazwyczaj tutaj bywałam z rodzicami, kiedy jeszcze żyli. Miałam więc ogromny sentyment. 
Nie rozmyślając dłużej weszłam do kawiarni. Dawno w niej nie byłam, właściwie od śmierci moich rodziców. Nie umiałam spędzać czasu w miejscach, w których przebywałam wcześniej z nimi. Było to dla mnie dość duże przeżycie, musiałam odpocząć, wrócić do normalności. Zajęło mi to sporo czasu.
Niewiele się zmieniło. Wszystko było umiejscowione jak dawniej. Krzesła z drewnianych zamieniono na metalowe, tak samo stoliki. Ściany zmieniły swój kolor na biały. Radio wciąż grało piosenki lat osiemdziesiątych, a w menu cały czas znajdowała się przepyszna szarlotka. 
Podeszłam do kasy, gdzie zamówiłam kawałek ciasta oraz cappucino. Zajęłam miejsce przy oknie, aby szukać wzrokiem mojej przyjaciółki.
Nie czekałam na nią długo. Cassie zjawiła się chwilę po mnie zdyszana. Miałam wrażenie, że przebiegła maraton. Padła na krzesło ciężko oddychając. Zamówiłam od razu wodę, żeby mogła się napić i uspokoić. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć czemu się tak zmęczyła. W mojej głowie roiło się już wiele sytuacji, zdarzeń, które mogły ją spotkać podczas drogi do kawiarni.
- Nie chciałam się spóźnić - wydukała, a moje sumienie się uspokoiło.
 Na prawdę zaczęłam się martwić, gdy zobaczyłam ją w takim stanie. Bałam się, że mężczyzna, który wczoraj próbował dostać się do mojego mieszkania mógł dobrać się tym razem do Cass.  Nie zniosłabym, gdyby coś jej się stało. Cassie jest najbliższą mi osobą z przyjaciół, zawsze znajduje dla mnie czas. Mimo, że czasem jest marudna, samolubna i mało krytyczna będę jej wdzięczna, że nie opuściła mnie tak, jak zrobili to inni, gdy moi rodzice zginęli.
Kiedy brunetka odpoczęła, odwróciła się do mnie i posłała ciepły uśmiech. Przysunęła szklankę wody, łapiąc ją w dłonie. Wpatrywała się we mnie chwilę, aż w końcu spytała:
- Czemu chciałaś się ze mną widzieć? - zapytała nieco zaskoczona moją prośbą o spotkanie.
Nie mogłam już dłużej wytrzymać. Tłumiąc emocje, uczucia i informacje w sobie tylko się zabijałam. Kiedy okłamywałam dziewczynę sumienie nie dawało mi spokoju. Tylko na nią mogę liczyć, więc zdecydowałam się, że to ją poproszę o pomoc.
- Nie byłam z tobą ostatnio do końca szczera Cassie... - powiedziałam cicho, a oczy dziewczyny się zaświeciły..

___________________________________________________

LIEBSTER BLOGGER AWARD 

A więc zaszczyt mnie kopnął, a raczej Cień dostąpił zaszczytu bycia nominowanym do Liebster Blogger Award (jeśli chcecie spytać co to takiego, nie pytajcie mnie, bo nadal to rozgryzam) 
Zasady:
cyt. ,, Nominacja do LA jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę'. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który nominował Ciebie. ''

Odpowiadam więc na 11 pytań:
1. Jaki jest twój ulubiony kawałek do słuchania przed snem?
A drop in the ocean w coverze James'a z zespołu The Vamps
2. Czy masz swoją ulubioną kreskówkę?
Mam. Jest to Scooby Doo.
3. Skąd pomysł żeby założyć bloga?
Pisałam z przyjaciółką, która po przeczytaniu moich wypocin, w pewnym sensie mnie nakłoniła.
4. Czy masz zwierzaka, jak ma na imię?
Mam, kotkę. Aż wstyd mówić, bo ma na imię Sandra. Moja mama wybierała to imię, ponieważ ja byłam na to za mała. Nie jestem zwolenniczką imion typowo ludzkich dla zwierząt więc nazywam ją 'Tusia' a cała rodzina ze mną.
5. Co sprawia, że uśmiechniesz się nawet gdy masz zły dzień?
Komentarze, które dostaję od czytelników oraz każda wiadomość sprawia, że się uśmiecham. To ogromna motywacja i wsparcie. Wpływają też na to niektóre osoby z mojego otoczenia. 
6. Jaki jest Twój wymarzony prezent gwiazdkowy?
Lustrzanka cyfrowa.
7. Miasto, które chciałabyś odwiedzić?
Londyn.
8. Kiedy założyłaś swojego pierwszego bloga?
W szóstej klasie podstawówki.
9. Najwcześniejsze zauroczenie w chłopaku z boysbandu jakie pamiętasz to...
Jay z US5 (hahahahaha)
10. Czy masz kogoś kto cię inspiruje do tworzenia? Kto to?
Każdy czytelnik.
11. Gitara czy perkusja?
Gitara.

Nominuję:
1. http://when-the-night-gets-dark.blogspot.com
2. http://zemsta-fanfiction.blogspot.com
3. http://missed-call-fanfic.blogspot.com
4. http://oveerboard.blogspot.com
5. http://countto4-fanfic.blogspot.com
6. http://hearts-on-the-line.blogspot.com
7. http://myownangelonedirectionstory.blogspot.com
8. http://chordofhappiness.blogspot.com
9. http://the-window-luke-hemmings-tlumaczenie.blogspot.com/
10. http://meandjanoskians.blogspot.com/ 
11. http://impulsive-fanfiction.blogspot.com/

EDIT! Oczywiście wiedziałam, że o czymś zapomnę. Zapomniałam zadać pytania.

1. Piosenka, która od razu porywa cię do tańca to?
2. Co najchętniej zmieniłabyś w świecie?
3. Co podkusiło cię do pisania ff/opowiadań?
4. Twoje największe marzenie?
5. Ulubione fanfiction?
6. Imię, którego szczerze nie lubisz?
7. Ulubiony kanał telewizyjny?
8. Książka, którą zdecydowanie polecasz to?
9. Jak wyglądałaby twoja idealna randka?
10. Jak wiele blogów miałaś?
11. Czy długo myślisz nad adresami oraz nazwami swoich opowiadań/ff?
__________________________________________________

Z okazji Świąt wstawiam rozdział 14 ! :) Chciałabym życzyć wam ciepłych, spokojnych, radosnych i spędzonych w gronie rodzinnym świąt. Mam nadzieję, że dostaniecie mnóstwo prezentów, a wasze marzenia jak najszybciej się spełnią. Oczywiście w świętach nie chodzi tylko o prezenty, są one jedynie dodatkiem, więc życzę wam również małej ilości ości w karpiu, abyście dużo nie przytyli (no chyba, że chcecie to abyście przytyli! :D) i ogólnie dobrej atmosfery. :)
Ja już dostałam swój prezent. Wasze wsparcie nim jest. Bardzo dziękuję.
_________________________________________________

Jeśli przeczytałeś/aś rozdział - dodaj proszę komentarz. 
Piszcie również jak wam się podoba nowy wygląd bloga! Jak dla mnie jest magiczny, może nie tak mroczny jak poprzedni, ale ma swój klimat i również obrazuje co nieco opowiadanie. :>
Jeśli czytacie Cienia, proszę zaobserwujcie bloga poprzez bloggera, google czy co tam macie :)

Dziękuję za wykonanie @awh4zz !! Pozdrawiam gorąco! xx

Jeszcze raz wesołych świąt i do usłyszenia już w 2014!!! :)))