sobota, 28 września 2013

Rozdział 4

Byłam bliska zawału. Nagle w pokoju zapadła ciemność, a cały kuchenny sprzęt zgasł, co oznaczało brak prądu. Stałam nieruchomo w kuchni, a moja dłoń kurczowo ściskała blat jakby była do niego przyklejona. Cała drżałam. Nie jestem fanką ciemności. Jedyne na czym mogłam teraz polegać to zmysły słuchu i dotyku. Moja wyobraźnia zaczęła działać. Do głowy napływały mi najdziwniejsze, a zarazem najstraszniejsze rzeczy. Zaczynałam mieć wrażenie ze nie jestem sama w mieszkaniu, że ktoś mnie obserwuje. W moich myślach już roiła się wizja mojej śmierci, której miałam doznać – moim zdaniem, za chwilę. 
Spokojnie.. Nic się nie dzieje. - powtarzałam starając się uspokoić, co nie szło mi zbyt dobrze. Wciąż się trzęsłam, łzy napływały do moich oczu. Mój oddech był przyśpieszony, w głowie zaczęło się kręcić, a nadzieja na powrót jasności powoli opadała. Moje ciało robiło się coraz chłodniejsze.
Po kilku minutach postanowiłam wziąć się w garść. Nie miałam pojęcia kiedy prąd powróci, ale nie mogłam wciąż stać jak posąg i tylko się zamartwiać. Zaciągnęłam nosem, po czym otarłam rękawem bluzki oczy. Prawdopodobnie rozmazałam cały makijaż, ale nie przejmowałam się tym. Przecież i tak nikt mnie nie widział, ani ja nie widziałam samej siebie. Było mi to obojętne. Wzięłam głęboki wdech próbując po raz drugi opanować emocje, co tym razem mi się udało. Moje zimne stopy oderwały się od podłogi, powolnie przesuwając się do przodu. Jedna z dłoni osuwała się niepewnie po blacie, natomiast druga sunęła po górnych szafkach. W ten sposób znalazłam się na końcu kuchni, przy ostatniej szafce. Złapałam za uchwyt i otworzyłam ją. Dotykałam każdej rzeczy, która znajdowała się w środku zgadując czym ona może być. Na szczęście znalazłam to czego chciałam. Latarkę. Odetchnęłam z ulgą czując ją w ręku, to była moja nadzieja. W tej chwili przypomniały mi się słowa ciotki, która to właśnie kazała mi kupić ten jakże przydatny sprzęt, a kąciki moich ust uniosły się. Tak bardzo cieszyłam się, że chociaż raz jej posłuchałam.
Przycisnęłam swój palec wskazujący do guzika na latarce, jednak nie dała ona światła. Jęknęłam z rozczarowania przypominając sobie, że do latarki potrzebne są także baterie, których niestety nie kupiłam. Ścisnęłam mocno powieki próbując zablokować strach dobijający się do mojej głowy po raz kolejny. Kiedy poczułam jak do moich oczu ponownie wpływają łzy, poddałam się i pozwoliłam sobie na panikę. Zaczęłam płakać i pojękiwać.
Moja ręka rozluźniła swój uścisk a latarka opadła z wielkim hukiem na ziemie obijając się o panele równo z dźwiękiem dzwonka do drzwi. Myślałam, że wcześniej panikowałam, jednak teraz to co się ze mną działo było nie do opisania. Zaczęłam odczuwać delikatne bóle w pobliżu serca, które waliło jak oszalałe. Brałam szybkie wdechy i wydechy stojąc nieruchomo, jak zaklęta. Zacisnęłam usta powstrzymując szlochanie które miało ochotę wydobyć się z moich ust. Wciągałam powietrze nosem próbując zwolnić pracę serca. Miałam wrażenie, że znajduję się w jakimś przeklętym horrorze, a za drzwiami stoi seryjny morderca, któremu właśnie w tym momencie mam otworzyć, żeby mógł mnie zamordować. Paranoja. Czym prędzej starałam się zabić moje chore myśli.
Gdy już mi się to udało moje nogi zaczęły bezdźwięcznie szurać do przodu, a ręce wysunęłam przed siebie w poszukiwaniu punktu zaczepienia. Usłyszałam dźwięk dzwonka po raz drugi co spowodowało moje zatrzymanie i wahanie. Czy na pewno powinnam otwierać te drzwi? A co jeśli to włamywacze? Co jeśli wybiła moja godzina? Wiele myśli zaczęło głębić się w mojej głowie. Przyciągnęłam się do ściany opierając się o nią i chwilę spędzając przy niej czas. Przeciągnęłam swoje włosy do tyłu starając się wymyślić coś logicznego i wpaść na jakikolwiek plan. Może powinnam zawrócić do kuchni po nóż? A może to kurier? Ciocia? Cassie? Dan? A może jednak włamywacz? To morderca, jak nigdy. Sukinsyn, akurat dzisiaj! Byłam cała rozgrzana, a moje ręce przepocone. Zdecydowałam się na odwagę. Oderwałam się od ściany ciałem, ale położyłam na niej dłoń zaczynając iść w kierunku korytarza. Brałam głębokie wdechy i wydechy. Gdy byłam pod samymi drzwiami osunęłam się na ziemię siadając obok komody. W razie czego mogłam zawsze pobić napastnika jedną ze szpilek, które były blisko mnie, wystarczyło tylko po nie sięgnąć.
Zamknęłam oczy odganiając wszystkie swoje myśli, po czym wydobyłam ze swojego zestresowanego ciała dźwięk.
- Kto tam? – zapytałam zaszlochanym głosem.
- Pani Teasel? Wszystko w porządku? Tu dozorca Gordon – oświadczył mężczyzna, a z moich ust wydobyło się ciężkie westchnięcie.
- Boże, dziękuję – przeżegnałam się szepcząc – Tak, tak to ja – potwierdziłam pewniej sąsiadowi.
-  Chciałem zawiadomić o awarii prądu, co już pewnie zdążyła Pani zauważyć. Wszystko będzie naprawione z samego rana – oznajmił dozorca, a ja przytaknęłam.
Moja głowa uderzyła o ścianę, a nogi wysunęły się do przodu. Ogarnęła mnie ulga i spokój. Schowałam twarz w dłoniach oczyszczając umysł. Złe myśli odeszły. To tylko awaria. Nic nadzwyczajnego. Przez moje ciało przechodziły jeszcze dreszcze, ale nie były one już tak intensywne. Zaczęłam powracać do normalności.
Przeraził mnie jednak dzwonek telefonu, który rozbrzmiał w całym mieszkaniu. Światło bijące od ekranu komórki rozeszło się po salonie rozjaśniając go. Zanim jednak wstałam rozejrzałam się po pomieszczeniu. Wszystko było na swoim miejscu. Na kolanach, czołgając się, przeszłam do salonu zatrzymując się przy stoliku na którym leżała komórka. Teraz ona będzie służyła mi za latarkę. Dzięki Bogu miałam wmontowany flash, więc nie było problemu z większym światłem niż tylko wyświetlacz. Sięgnęłam po aparat po czym przesuwając po ekranie odebrałam połączenie. Przyłożyłam iphone'a do ucha opierając się o kanapę naprzeciwko stolika.
- Tak? – zapytałam niepewnie, zapominając sprawdzić nadawcę połączenia.
- Wystraszyłem? – usłyszałam śmiech.
- Ty dupku – syknęłam, a na mojej twarzy pojawił się grymas.
- To było ostrzeżenie Caitlin – prześladowca starał się mnie zmanipulować.
- Myślisz, że się Ciebie boję? – spytałam pewnym głosem.
- Awaria prądu, któż by pomyślał? Z tego co wiem boisz się ciemności – chłopak wciąż ze mnie kpił.
- Idę jutro na policję – zawiadomiłam. Nie miałam zamiaru dać sobą pomiatać, i to jeszcze jakiemuś zakompleksionemu gnojowi, który nawet nie potrafi się przedstawić, a co dopiero spotkać, tylko woli straszyć ludzi przez cholerny telefon.
- Idź, ale zrobisz ze swojego życia piekło – odparł z obojętnością.
- Ty je robisz.
- Mylisz się.
- Palant – krzyknęłam ze wściekłością wstając z podłogi – Czego Ty ode mnie chcesz?! – zapytałam zirytowana.
- Słodkich snów Caitlin. Będę czuwał – wymruczał swoje ostatnie słowa, a następnie się zaśmiał. Później usłyszałam jedynie sygnał urwanego połączenia.
- Ugh – wydałam z siebie warknięcie. Miałam ochotę rzucić telefonem, ale wiedziałam, że potem mogę tego żałować. Wzięłam głęboki wdech po czym wypuściłam tlen ze swoich płuc. Dzięki temu chociaż na chwilę moje emocje opadły. Zajęłam miejsce na kanapie przyciągając do siebie nogi i opierając głowę na kolanach. W ręku wciąż ściskałam telefon. Zamknęłam oczy.
Nic nie rozumiem. Jakim cudem ja robię ze swojego życia piekło? Przecież to on mnie prześladuje! Nawet nie wiem kim do cholery ten człowiek jest. Nie mogę się od niego uwolnić, a to staje się coraz bardziej przerażające. Czego ten chłopak ode mnie chce? Na pewno nigdy się nie widzieliśmy, więc skąd ma mój numer? Po co go wziął, po co do mnie dzwoni? A może to któryś ze znajomych robi sobie żarty?
Nie, nie możliwe. Nikt z moich znajomych nie przyszedłby i nie wyłączyłby mi specjalnie prądu. Od razu wyrzuciłam tą myśl z głowy. Więc jaki jest powód jego telefonów? Chciałabym jak najszybciej się tego dowiedzieć. Jednak aktualnie jest to chyba niemożliwe. Nie dam mu natomiast satysfakcji. Skończą się telefony tego psychola już jutro..
Nie pozostało mi nic innego jak położyć się spać. Nie pamiętałam gdzie pozostawiłam miskę z płatkami, a nie chciałam po ciemku krzątać się po kuchni w jej poszukiwaniach. Kurczowo trzymając się ściany, powędrowałam do pokoju i pościeliłam jakimś sposobem łóżko. Ubrania zostawiłam na krześle przy biurku. Stwierdziłam, że jutro wszystko posprzątam. Przebrałam się w pidżamę na oślep nie wiedząc czy aby na pewno założyłam ją na dobrą stronę i wpakowałam się do łóżka układając się do snu. Nie udało mi się zmrużyć oka od razu, zajęło mi to około godziny.
Mimo tego wyspałam się.
Obudziłam się koło godziny siódmej trzydzieści. Na moje szczęście zdążyłam się wyszykować i coś przekąsić przed pracą, która zaczynała się o jedenastej.  Kiedy sprawdziłam zegarek, który wskazywał dziesiątą ucieszyłam się, że mam jeszcze chwilę czasu. Wyszłam z domu wcześniej zamykając go na wszystkie zamki zamieszczone w drzwiach i powędrowałam do auta. Wyjechałam w kierunku centrum miasta, gdzie kupiłam sobie drugie śniadanie oraz nową kartę. W końcu uwolnię się od tego wariata! Usiadłam na miejscu kierowcy nie zapalając silnika. Wypakowałam nową kartę SIM z pudełka oraz otwierając iphone’a. Wymieniłam prostokątne kawałki tektury. Starą kartę wrzuciłam do śmietniczka w samochodzie, a nową zamieściłam w telefonie składając go i włączając.
Witamy w sieci’ – informacja pojawiła się na ekranie wymalowując uśmiech na mojej twarzy. Wreszcie!
- Sześć... dwa... osiem... - mówiłam, wystukując palcem o klawiaturę nowy numer, aby zapisać go w kontaktach - Hm, gotowe - powiedziałam dumnie. Położyłam komórkę na miejscu pasażera obok torebki, a ręce wyciągnęłam w przód kładąc je na kierownice. Przekręciłam kluczyk w stacyjce, a następnie docisnęłam nogą pedał gazu wyjeżdżając na ulicę z piskiem opon.
W ciągu dwudziestu minut dojechałam do baru ciotki. Postawiłam samochód na parkingu wysiadając z niego. Zamknęłam go na kluczyk i włączyłam autoalarm. Zanim jeszcze zaczęłam iść w kierunku baru wyszukałam telefon w torebce, spoglądając na godzinę. Za dziesięć jedenasta. Perfekcyjnie!
Wyszłam więc z parkingu, będąc już naprzeciwko baru. Kiedy miałam przejść przez ulicę komórka zaczęła dzwonić co mnie zdziwiło, nie podałam jeszcze nikomu mojego numeru. Prawdopodobnie dzwonił operator aby wyjaśnić mi zasady korzystania z nowej karty. Odebrałam więc połączenie przechodząc na drugą stronę ulicy.
- Tak słucham? – zapytałam głosem przepełnionym sympatią.
- No chyba nie myślałaś, że to ci coś da.
Zaczęło się we mnie gotować. Czy to jakiś żart? Jak to możliwe, że znalazł mój numer?! NOWY NUMER?! Jego ironiczna postawa sprawiała, że miałam ochotę zrobić mu krzywdę, nie mając jakichkolwiek możliwości. Drażnił mnie i sprawdzał moją cierpliwość.
Gdy już chciałam odpowiedzieć anonimowi, przygotowaną ripostą zauważyłam niebiesko czerwone światła odbijające się od muru przy barze. Moja ręka  wraz z telefonem powędrowały w dół, kiedy spostrzegłam dwa wozy policyjne stojące pod samymi drzwiami budynku w którym miałam za około siedem minut rozpocząć pracę.

53 komentarze:

  1. Kim jest ten człowiek i czego on chce od Caitlin? O matko, akcja coraz bardziej nabiera rumieńców :D
    Genialny rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli będzie to wyjaśniane, ale bardzo powoli :)

      Usuń
  2. Świetny. Strasznie jestem ciekawa, co się dalej wydarzy. @glossnex

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ciekawi Cię opowiadanie ;) Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  3. No powiem tylko tyle: O. EM. DŻI.
    Zaszokowałaś mnie kochana. Prawdę mówiąc, przez cały czas miałam taką tycią nadzieję, że zaraz Cień ją złapie za rękę, albo przytuli albo coś innego, awh :3
    Mam słabość do czubków, sorki :D No ale, nikt nie przyszedł, dozorca to naprawił i git. Inteligentna Caitlin, kupiła latarkę ale baterii już nie XD Rozjebało mnie, jak ona ledwo co włączyła telefon z nową kartą, a on już dzwoni, haha :D
    Swoją drogą jestem ciekawa, dlaczegóż to Teasel miałaby zrobić ze swojego życia piekło, idąc na policję. CAIT, POPROŚ GO O MEETING I CAŁUJ KURDE, HOT PRZEŚLADOWCA TO SKARB! XDD
    No i nie zapominajmy o końcu, jak policja jest pod kawiarnią. ASDFGHJKL *-* Wyczuwam (zapewne trafnie) że to kolejne ostrzeżenie Ashtona ^^
    Normalnie cię kiedyś zabiję. Serio. Planuję już, gdzie ukryć ciało. Jak, pytam, jak możesz kończyć rozdziały W TAKICH momentach?! Mam nadzieję, że kolejny dodasz szybko :D
    Kocham ciebie, kocham ten ff, kocham Cienia, kocham Caitlin, kocham Ginę... o kim zapomniałam? Ach, o Danie! <33
    CZEKAM Z WIELKĄ W CHUJ NIECIERPLIWOŚCIĄ NA KOLEJNY AXAFWCDJDKDLITWSXBUOBD *__________________________________________________________________________________*
    Pozdro, Megan :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej po kolei hahahaha :D
      Haha, pewnie Twoje myśli szły w kierunku 'O, zaraz sobie zapali latarę, światło będzie, pójdzie zjeść, spać' a tu idiotka nie ma baterii ahahha.
      Anonim jest przebiegły, zna każdy krok Caitlin.
      Co do piekła, to się wyjaśni w daaaaaaalszych rozdziałach. Do tego czasu jak na razie nie mogę obiecać, że się spotkają.
      Co do policji, nie mogę odpowiedź na to pytanie bo zepsuję rozdział haha.
      Przeeeeeepraszam! Ale uwielbiam zostawiać czytelników z taką niepewnością :) Kolejny rozdział albo w tygodniu, albo w następny weekend :)
      Cieszę się, że czekasz, pozdrawiam xxx

      Usuń
  4. Mega naprawde :)
    Jak on to zrobił że pomimo tego iż zmieniła numer znalazł go tak szybko?!
    Co robi policja w barze ciotki Caitlin?!
    Super teraz bd się zastanawiać hah
    Mam nadzieje że za niedługo pojawi się kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Prześladowca ma swoje sposoby :>
      Co do policji, dowiesz się w następnym rozdziale, który już niedługo x

      Usuń
  5. O rany! Naprawdę super rozdział :D
    Podoba mi się Twoje opowiadanie. Jest takie tajemnicze! Ale czekam na trochę akcji :P

    Nie każ nam długo czekać na następny plisss :))

    @ameneris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tydzień, albo mniej niż tydzień, wytrzymasz! <3

      Usuń
  6. JA CHCĘ NASTĘPNY! A tak serio, to rozdział wspaniały. Wiesz że o tym ff wiedziałam wcześniej, nawet przeczytałam prolog i mi się spodobało, ale potem zgubiłam linka i w chuj nie wiedziałam jak znaleźć ;-; ale ten UDAŁO MI SIĘ z czego jestem cholernie szczęśliwa. Czekam na jakieś dramatyczne sceny, btw jakie planujesz zakończenie jakiś "happy end" czy nie koniecznie? I ten, życzę weny, kocham cię xx
    @Im_Mrs_H0RAN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że znalazłaś jakimś cudem to ff :) Udostępniane jest na 5SOS Poland na fejsbuku, za co dziękuję dziewczynom, więc można tam je znaleźć lub czasem piszę o nim na twitterze @meowdemz :)
      Co do scen dramatycznych, nie wiem dokładnie co możesz mieć na myśli, ale 'w tym co ja mam na myśli' będą. Co do happy end'u sądzę, że niekoniecznie taki może być, ale jeszcze nie mam całego planu Cienia, ciągle mi się coś zmienia, zmieniam szkice opowiadania, zarysy, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć.
      Dziękuję za komentarz i za wenę, I love you too! :) x

      Usuń
  7. jeeeeezu cudowneee! *o*
    @luvmymccurdy(nowy nick ,stary to @luvmyirwir) xx

    OdpowiedzUsuń
  8. To opowiadanie jest przecudowne.
    Masz wielki talent!
    Nie mogę doczekać się nowego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma to jak zapomnieć kupić baterii do latarki haha, to było dobre :D
    Jak tak można?! Anonim ma nowy numer chwilę po kupieniu karty, nie no on mnie przeraża... No i jeszcze na koniec policja! Jej, już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, na pewno będzie cudowny! :)
    @GladYouCame_xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Caitlin to blondynka, nie ma się czemu dziwić hahahah, taki żarcik :) On może wszystko i cieszę się, że Cię przeraża, bo o to chodzi :) Dzięki za komentarz xx

      Usuń
  10. omg omg genialne*.*
    to napięcie asdjlkpikalsmpas jedno z najlepszych ff jakie czytalam <3
    @hellomyswaggie

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyno serca nie masz ! Kończysz rozdział w tak świetnym momencie. A tak przy okazji nie wiem co cię natchnęło na napisanie tego fanfiction, ale leć z tym koksem dalej ! Na prawdę rozbraja mnie przebiegłość Ashtocienia . 10 minut po zmianie karty mieć jej numer? Ten koleś to serio niezłe ziółko. Oby tak dalej i nie nawidzę, a zarazem kocham jak trzymasz nas w niepewności. Oczywiście śledzę aska.x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kolejna osoba mi mówi, że jestem bez serca haha, boję się, że niedługo zbierzecie się w grupę i mnie zabijecie haha. Jak prześladowca, to prześladowca po całej linii. :D Dziękuję za komentarz i miłe słowa :) x

      Usuń
  12. Świetne :) czekam na kolejne nNie mogę się doczekać kiedy oni się w końcu spotkają <3

    OdpowiedzUsuń
  13. urwanie w takim momencie :s
    rozdzial jak zawsze bardzo dobry..
    Wydaje mi sie ze ten 'psychol' to ten sam chlopak co w poprzednim rozdziale byl w kawiarni :)
    ale nie mam pewnosci.
    Shit.. Musi miec dobre znajomosci, ze tak szybko zdobyl jej numer :o
    ciekawe dlaczego znalazly sie tam radiowozy..
    Pisze za duzo.. Oke

    weny i czekam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piszesz za dużo! Właśnie lubię czytać dłuższe komentarze :) Już niedługo dowiecie się wszystkiego po trochu :) x

      Usuń
  14. htiuerhgiuehtr jejku nie mogę się doczekać aż się spotkają
    @looouuupp

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW , niesamowity < 3 Czekam z niecierpliwością na kolejną część ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam pytanie xd ,,Kiedy będzie nowy rozdział!??!?! " : 33

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny :) czekam na nowy :)
    @ebulbio

    OdpowiedzUsuń
  18. MATKO! Strasznie mnie wciągnął ten rozdział! Czytam go już drugi raz. jhfbsrjnwnfdshbfsafnmsnfjnnfsjfhn, nie ma słów, które opisałyby co czuję *___*

    @somiserem22

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale się porobiło ;o
    CHCE JUŻ NASTĘPNY ROZDZIAŁ BO NIE WYTRZYMAM ksjhfsukxjksmlkxdghv *_______*
    @_forceless_

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudoweee świetnie piszesz!! ;** Czekam na następne @awhmyhazza

    OdpowiedzUsuń
  21. hadkabdbajd zajebiste informuj mnie o nastepnych @chxmpionselena

    OdpowiedzUsuń
  22. Oh gooood! Ja sama mam problem z ciemnością - po prostu moja wyobraźnia działa wtedy na zwiększonych obrotach i za dużo różnych dziwnych scenariuszy w mojej głowie powstaje - dlatego na miejscu C. chyba bym oszalała! Podziwiam ją z każdym kolejnym rozdziałem, że tak dzielnie radzi sobie z tym prześladowcą. Aczkolwiek jeśli miałaby pójść na policję z tym, to nigdy nie wiadomo, co też ten tajemniczy mężczyzna może wymyślić i z pewnością nie skończy się tylko na wyłączeni prądu.
    I jeszcze zna jej nowy numer. Chętnie poznałabym techniki jego działania!! :D

    Czekam na kolejny! :)
    http://when-the-night-gets-dark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ej ja juz chce nastepny kiedyyyyyyyyyyy o.o

    OdpowiedzUsuń
  24. Yaaay, jest naprawdę świetnie, tylko ciągle czekam na Ashtona, bo w końcu to ff o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  25. łaaaał poprostu^^ akcja naprawde niezła i byłam posikana z wziązku z sytuacją w domu xdd nie moge się doczekać kloejnych rozdziałów!! Kocham Cię! <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Udostępnienie ? xx imagine-1d-5sos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. wspaniały! kocham to. :)

    @irish_teenager

    OdpowiedzUsuń
  28. trzeba być na prawdę geniuszem by...tak szybko zdobywać czyjś numer ha ha.
    Świetne.
    http://zagubionedusze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. omg co teraz będzie?

    OdpowiedzUsuń
  30. Loooooool *.* nie ogarniam jak on jej numer tak szybko zdobył
    O.O równie dobrze mogła w ogóle karty nie zmieniać xD

    OdpowiedzUsuń
  31. Loooooool *.* nie ogarniam jak on jej numer tak szybko zdobył
    O.O równie dobrze mogła w ogóle karty nie zmieniać xD

    OdpowiedzUsuń
  32. To jest takie mega ekscytujące, że chyba zaraz tu zjade. Świetny rozdział!
    Nie chciałabym być w skórze Caitlin! Tak mega mnie ciekawi fakt jak tak szybko zdobył jej nowy numer, jak to możliwe? Podziwiam i uwielbiam ;)
    @Bubblaaaa

    OdpowiedzUsuń
  33. Najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cień jest zdrowo pierdolnięty! Chciałabym już wiedzieć kim jest i czego chce od Caitlin. *__*

    OdpowiedzUsuń
  35. Wgl skąd on tak szybko wziął jej numer? Mam nadzieję ze się dowiem! W chuj pojebane jest to opowiadanie ale w pozytywnym znaczeniu

    OdpowiedzUsuń
  36. O matko... Cien jest jxnicmdocmkxmscmocmfjnfodmdosmoxmcjbfocdcld

    OdpowiedzUsuń
  37. O matko! O mateńko! O mamo! O mamusiu! To takie cudowne i przerażające....

    OdpowiedzUsuń