piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 17



Moje usta były wciąż otwarte, a mózg przetwarzał informacje. Właściwie to starał się pojąć skąd w ogóle Dan wziął pomysł 'bycia razem'. Kilkakrotnie dawałam mu do zrozumienia, że nie zostaniemy parą. Myślałam, że to do niego doszło i nigdy nie będziemy musieli być w takiej sytuacji w jakiej jesteśmy teraz. Jak zwykle się myliłam.
- Wow, Dan - powiedziałam śmiejąc się - Chyba się nie zrozumieliśmy. 
- W jakim sensie? - zapytał zmieszany.
- Ja... - zaczęłam, ale nie potrafiłam dokończyć zdania.
Wiedziałam jak bardzo Dan mnie lubi. To było widać od samego początku. Troszczył się o mnie, zawsze był przy mnie i nigdy mnie nie zawiódł. Nie raz próbował się do mnie zbliżyć, ale ja mu to utrudniałam. Nic do niego nie czułam i mogę śmiało powiedzieć, że nigdy nie będę czuła, jednak ciężko mi to wyznać właśnie jemu. Nie chcę stracić w nim przyjaciela, ale nie mogę żyć w kłamstwie. To jak na mnie patrzy i w jaki sposób do mnie mówi łamie mi serce. Zawsze będzie mi bliski, ale nie na tyle, aby być mężczyzną na całe życie. Musiałam więc w końcu mu to oznajmić.
- Uwielbiam cię - westchnęłam z lekkim uśmiechem - Ale cię nie kocham - dodałam ciszej, po czym spuściłam wzrok - Nie tak jak chłopaka z którym mogłabym dzielić życie.
- Miłość może przyjść z czasem - mruknął, jakby sam nie był pewien swoich słów.
- Nie, jeśli wiem, że tak nie będzie - odparłam - A wiem to od początku.
- Myślałem, że może jednak... - zaczął brunet, ale ja zaprzeczyłam nie dając mu dokończyć.
- Dan - powiedziałam stanowczo - Jesteś wspaniałym, przystojnym i sympatycznym chłopakiem, ale po prostu dla mnie będziesz zawsze przyjacielem. Jestem wdzięczna Bogu, że mam kogoś takiego jak ty. Nie mogę robić czegoś na siłę, zrozum mnie. 
- Czyli znowu wyszedłem na idiotę. - rzucił patrząc w niebo.
- Nie, oczywiście, że nie. 
- Oh, nie zaprzeczaj Caitlin. Niepotrzebnie tu w ogóle przychodziłem - fuknął, czym mnie zaskoczył - Mogłem się tego spodziewać, ale Cassie mówiła, że może coś z tego wyjść i...
- Czekaj co? - przerwałam mu monolog - Cassie cię do tego namówiła? - spytałam prawie piszcząc, a chłopak skinął - Nie wierzę.. - szepnęłam.
- Nieważne - burknął - Zapomnij o tym, nie było rozmowy.
Dan odwrócił się, a następnie powolnie oddalił od mojego auta i mnie. Kilka razy krzyczałam jego imię mając nadzieję, że się odwróci, ale na marne. Wiedziałam, że uderzę w jego uczucia, jednak nie miałam innego wyjścia. Będąc z nim okłamywałabym nie tylko Dan'a, ale i samą siebie. Nie miałoby to żadnego sensu. Zniszczyłabym tylko nasze relacje. 
Tak, wciąż mam nadzieję, że Dan jednak mi wybaczy i doceni moją szczerość. Natomiast ja nie wiem czy jestem w stanie wybaczyć Cassie kłamstwa. Nie jestem w stanie uwierzyć, że mogła powiedzieć Dan'owi, że jest między nami chemia i szansa na związek. Sama mówiła mi, że spróbuje wybić mu z głowy pomysł związku, a teraz pchała go do tego? Jak mogła? Skrzywdziła nas oboje i zburzyła naszą przyjaźń. 
Moje plecy przylgnęły do samochodu. Osunęłam się na ziemię kucając i zakrywając twarz dłońmi. Myśl, że straciłam przyjaciela wystarczająco mnie dobijała. Fakt, że Cassie miała w tym udział powodowała, że byłam jeszcze bardziej zdołowana. Zastanawiałam się dlaczego to zrobiła, jaki był jej powód, ale nie mogłam doszukać się żadnego. Jeśli uważała, że tak będzie dla mnie lepiej to zdecydowanie się myliła. 
Wstałam z miejsca i włączyłam w samochodzie autoalarm. Moje nogi pokierowały mnie ponownie do baru. Nie patrzyłam nawet przed siebie. Mój wzrok utrzymywał się na nogach, śledząc chodnik. Nie spostrzegłam, kiedy z impetem uderzyłam w chłopaka, który zapatrzony był w swój tablet. Nasze bliskie spotkanie spowodowało, że zachwiałam się i momentalnie wylądowałam na ziemii. Wściekła burknęłam coś pod nosem i pomimo, że przystojny, brązowooki nieznajomy podał mi swoją dłoń, wstałam o własnych siłach. Burknęłam coś pod nosem i wyminęłam go wchodząc do baru. Kolejny raz zrobiłam z siebie idiotkę, ale nie mogłam się do tego przyznać. Miałam ochotę zalać się na miejscu, gdyby nie fakt, że przyjechałam tutaj autem. Poza tym, gdyby ciotka zauważyła mnie pijaną prawdopodobnie byłabym martwa. 
Ciotka Eleanor odkąd pamiętam miała wstręt do alkoholu. Co za paradoks, ponieważ pracuje w pubie, gdzie codziennością są pijani ludzie, którym ona i jej pracownicy sprzedają napoje dozwolone od lat osiemnastu. W dodatku lubi tą pracę. Czasem nie rozumiem tej sprzeczności, a właściwie tej kobiety. Jest taka skomplikowana.
Nie wiem dlaczego tak bardzo nie lubi osób, które przesadzą z alkoholem. Toleruje jedynie te, które są w stanie funkcjonować po wypiciu. Ja natomiast nie widzę nic złego w zapiciu smutków, jeśli jest ku temu powód, a zazwyczaj jest. No chyba, że jest się nałogowym alkoholikiem, wtedy mamy problem.
George stał przy kasie podpierając twarz dłonią. Ledwo przyszedł do pracy, a już był wyjątkowo znudzony. Fakt, że w barze dziś było mało kobiet zapewne go przybijał. Nie miał z kim flirtować, ani rozmawiać. Nie było mi go szkoda, bo czasem naprawdę przesadzał. Wydaje mi się, że nigdy jeszcze nie miał dziewczyny i nie wie co znaczy słowo 'wierność'. Zdaje mi się, że powinnam go uświadomić. Jeśli tak dalej pójdzie to zostanie starym, sześćdziesięcioletnim podrywaczem. 
Zasiadłam naprzeciwko niego utrzymując tą samą pozę. Położyłam łokieć na blat, a dłoń podsunęłam pod brodę. Mój wyraz twarzy mówił sam za siebie. George od razu zauważył moje zdenerwowanie, więc podsunął mi szklankę do której nalał wody. Mimo wszystko spojrzał na mnie pytająco licząc, że mu cokolwiek wyjaśnię. 
- No zgaduj - przewróciłam teatralnie oczami.
- Czyżby twoja ' jaka to jestem super ' przyjaciółka znowu coś wymyśliła? - zapytał, a ja skinęłam.
George i Cassie znali się od kilku miesięcy. Cassie kiedyś często przychodziła do baru, aby ze mną porozmawiać, ale odkąd pojawił się George - nigdy więcej jej tu nie widziałam. Ich pierwsza rozmowa nie poszła w dobrym kierunku, a za nią potoczyły się kolejne i kolejne. Ich charaktery były dość sprzeczne. Cassie była pewna swojej urody, a także pozycji w mieście oraz szkole. Każdy ją lubił pomimo, że zdarzało się jej palnąć głupotę. George natomiast nie uważał się za niewiadomo kogo i kilkakrotnie próbował się z nią dogadać. W końcu odpuścił, co doprowadziło do większej sprzeczki. Nie wtrącałam się w ich konflikt, ponieważ obie strony były dla mnie ważne i żadnej z nich nie chciałam stracić. Stwierdziłam, że sami to rozwiążą... kiedyś. On nie lubił jej braku samokrytyki. Uważał Cassie za pustą i płytką laskę, która jedyne co ma w głowie to pieniądze i popularność. Naprawdę byli bardzo, bardzo różni.
- Co tym razem wymyśliła? - spytał.
- Pamiętasz Dan'a? - odpowiedziałam pytaniem przy czym obkręcałam szklankę z wodą, aby zająć czymś rękę. Dzięki temu mniej się denerwowałam, a przynajmniej miałam takie wrażenie. Gdy George potwierdził, kontynuuowałam - Kiedy rozmawiała ze mną, powiedziała, że odwiedzie go od proponowania mi związku.
- No i? Czy to nie to czego właśnie chciałaś?
- To, właśnie to. Z tym, że Dan dzisiaj przyszedł zapytać mnie czy zostanę jego dziewczyną, a w dodatku oznajmił mi, że Cassie podsunęła mu ten pomysł. - podniosłam ręce po czym je opuściłam uderzając z całej siły o blat. Byłam pełna oburzenia, a zwłaszcza jak to sobie przypominałam. Kiedy mina Dan'a błądziła po moich myślach, a za nią jego słowa, miałam ochotę iść i zabić Cassie na miejscu.
- A myślałem, że to ty jesteś blondynką - zaśmiał się George, a ja spiorunowałam go wzrokiem  - Dobra, już dobra, tylko żartowałem - uniósł ręce w geście obrony.
- Mam dość - westchnęłam kładąc ręce na blat i chowając głowę. 
- Było od razu przyjść do mnie, moje porady są najlepsze - powiedział dumnie.
Po raz już piąty w ciągu naszej rozmowy drzwi baru otworzyły się, a do środka wszedł kolejny klient. Dzwonek, który był przymocowany nad wejściem nieziemsko mnie irytował swoim dźwiękiem. Myślałam nawet, żeby powiedzieć o tym ciotce, ale jest on w pubie od kiedy Eleanor wykupiła to miejsce. Nie chcę jej zabierać rzeczy, która stanowi początek tego biznesu, więc milczę dopóki to możliwe. 
Usłyszałam dźwięk odsuwającego się krzesła tuż obok mnie. Podniosłam wzrok, a moim oczom ukazał się tajemniczy chłopak, który był w pubie kilka tygodni temu. Usiadł zgarbiony zsuwając kaptur z głowy. Każdy kosmyk jego włosów leżał nie na swoim miejscu, dopóki nie przeczesał ich ręką. Położył dłonie na blacie, kilka razy stukając palcami, a następnie zwrócił się do George'a.
- Szkocką poproszę - mruknął
Poczułam się nieswojo, kiedy jego oczy zaczęły oglądać moją twarz. Wyprostowałam się i splotłam swoje dłonie patrząc wciąż na nie. Jego wzrok wzbudzał przerażenie, ale nie mogłam powiedzieć, że mnie nie intrygował swoją osobą. Ciekawił mnie, tak po prostu. Nie umiałam nawet wyjaśnić dlaczego. Pragnienie, aby spojrzeć na niego chociaż kątem oka uniemożliwiało mi logiczne myślenie. Musiałam wyglądać dość śmiesznie walcząc sama ze sobą, zmieniając co chwilę wyraz twarzy.
W końcu jednak zdecydowałam się odpuścić i skupić na butelkach stojących na półkach. Znudzona czytałam wszystkie ich nazwy, mimo, że znałam każdą na pamięć. Nie pracowałam w barze od pięciu dni, od dawna pamiętałam gdzie dana rzecz leży. Mam po prostu dobrą pamięć fotograficzną.
Kiedy skończyłam recytować w myślach nazwy alkoholi ustawionych rzędem, przeniosłam swój wzrok na szklankę w której znajdowało się jeszcze trochę wody. Wypiłam ją zachłannie i tym samym opróżniłam szklankę. Odłożyłam ją na bok i cicho westchnęłam.
- Czyżby zły dzień? - odezwał się po raz kolejny, tym razem głośniej, a moje oczy rozszerzyły się. 
Powtarzałam w głowie jego pytanie kilka razy. Ten głos brzmiał tak samo jak głos Ashton'a, ale to było wręcz niemożliwe. Przez moje ciało przeleciały dreszcze. Siedziałam nieruchomo, jakby wbito mnie w siedzenie. Moja szczęka zaczęła się trząść, a moje ciśnienie znacznie się podniosło. Nie mogłam tego opanować. 
Odwróciłam wzrok w kierunku chłopaka, który przyglądał mi się z zaciekawieniem. Jestem pewna, że zauważył moje zdenerwowanie. Patrzyłam prosto w jego przyciemnione oczy budzące strach. W pewnej chwili złapałam dłonią blat i zerwałam się z krzesła. Kilkakrotnie mną zakołysało, a świat zawirował przed oczami. Poczułam jego dużą dłoń na swoich plecach, która popchnęła mnie do przodu, prostując całe moje ciało. Złapałam się za głowę próbując opanować emocje. 
Jego zdezorientowanie podpowiadało mi, że coś jest nie tak. Ashton uśmiechnąłby się patrząc na mnie z wyższością. Byłby dumny, że tak mnie oszukał. Musiałam się pomylić, musiałam się przesłyszeć. A może ja po prostu zwariowałam?
- Cait... w porządku? - zapytał George, kiedy zauważył jak wpatruję się w chłopaka. Odległość dzieląca nasze twarze była niewielka. Blondyn utrzymywał mnie w swoim uścisku, abym nie straciła przytomności.
- Ja.. - wydukałam zerkając na George'a, a potem na nieznajomego - przepraszam, po prostu - jąkałam się - Zaraz wrócę - oznajmiłam pośpiesznie odsuwając jego dłonie.  Mało się nie przewróciłam, gdy wbiegłam na zaplecze. Nerwowo dyszałam wciąż przypominając sobie głos Ashton'a. Oparłam się o ścianę i zaczęłam kłócić się z myślami.
TO NIEMOŻLIWE CAITLIN. ODPUŚĆ. Powtarzałam błagalnie w swojej głowie chcąc o tym zapomnieć. Mój rozum podpowiadał mi, że Ashton nigdy by się tak nie zachował. Jest okrutny, ale nie do tego stopnia, aby przyjść do baru, usiąść obok i do tego ze mną rozmawiać. Kategorycznie nie. To po prostu nadmiar pracy, zbyt duża ilość emocji i nerwów powoduje, że wariuję. Moja wyobraźnia działa zbyt mocno i szybko. Muszę się uspokoić.
Uderzyłam dwa razy w drzwi od gabinetu ciotki, po czym pociągnęłam za klamkę. Eleanor jak zazwyczaj siedziała za biurkiem wpatrzona w monitor komputera. Wydaje mi się, że obliczała zyski z ostatniego tygodnia, gdyż kalkulator znajdował się pod jej dłonią. Zastanawiałam się czy w ogóle spostrzegła, że weszłam bo nawet na mnie nie spojrzała. Zamknęłam drzwi za sobą i usiadłam czekając aż dokończy swoją pracę. Wolałam spędzać czas w jej gabinecie milcząc niż czuć się nieswojo i wariować w towarzystwie tajemniczego chłopaka i George'a. Wystarczająco już się zbłaźniłam.
- W czym mogę Ci pomóc Caitlin? - zapytała rudowłosa wciąż stukając palcami o klawiaturę.
- Chciałabym wziąć wolne - powiedziałam zdecydowanie, a ciotka odwróciła wzrok w moją stronę - W ten weekend. - dokończyłam mrugając kilka razy. 
- Coś się stało? Denerwujesz się? 
- Nie - pokręciłam głową - Chciałabym tylko pojechać do Melbourne - mruknęłam.
- Do Melbourne? W jakim celu chcesz jechać do Melbourne Caitlin? Przeprowadzasz się? - spytała zmartwiona. Zaśmiałam się jedynie i znowu pokręciłam przecząco głową.
- Chcę obejrzeć uniwersytet, niedługo zamierzam iść na studia. - odparłam.
Brwi ciotki uniosły się. Widziałam dumę w jej oczach. Ona chciała, żebym w końcu rozpoczęła studia, bo to było marzenie zarówno moje jak i rodziców. Wiedziałam, że Eleanor pragnie mojego szczęścia, więc nie będzie mnie trzymać, a na pewno pozwoli mi na wyjazd.
- W takim razie nie będę cię zatrzymywać. Wiem jak bardzo ci na tym zależy - ciotka posłała mi uśmiech, który odwzajemniłam. Ścisnęłam jej dłoń leżącą swobodnie na biurku. Zdobiło ją kilka zmarszczek i pierścionek, który wuj podarował kobiecie na ich czternastą rocznicę ślubu. 
Mój wuj, czyli mąż ciotki również nie żyje. W tym roku byłaby to ich osiemnasta rocznica małżeństwa, ale niestety zmarł na raka. Ciotka nigdy nie otrząsnęła się po tej tragedii. Obiecała sobie, że nie spojrzy na innego mężczyznę, a już na pewno nie tak, jak patrzyła na Johnatanna.
Ich miłość była piękna, a przynajmniej ja tak uważałam. Poznali się na rejsie statkiem, gdzie zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Mimo sprzeciwu rodziców wuja pobrali się żyjąc szczęśliwie w Sydney. Rodzice Johna nie zgadzali się na ich związek, gdyż ciotka nie była wystarczająco bogata. Jego natomiast to nie obchodziło. Przeprowadzili się tutaj, aby być jak najdalej od rodziców mieszkających w Stanach. Byli przyjaciółmi, ale i kochankami. Coś pięknego.
Nie chcąc znowu widzieć się z chłopakiem, którego wzięłam za Ashton'a wyszłam drzwiami ewakuacyjnymi i powędrowałam na parking przez plac zabaw. Kąciki ust uniosły się bez mojej pomocy na wspomnienia, które właśnie mnie napadły. Pamiętam wszystko jakby to było wczoraj. Bawiłam się w piaskownicy, chowałam się za drzewami czy grałam w berka ze znajomymi. Nigdy nie zapomnę jak zgubiłam w sklepie moją ulubioną lalkę, którą mama kupiła mi na urodziny. Była dość droga i ważna dla mnie. Niestety miałam tendencję do upuszczania rzeczy, które znajdowały się w mojej dłoni. Czasami po prostu zapominałam, że coś w nich mam.
Wsiadłam do auta i rozmarzyłam się na dobre. Stare, piękne czasy. 

Siedziałam na huśtawce czekając, aż tata ją popchnie. Złapałam się mocno łańcucha, kiedy poczułam jego dotyk na plecach. Po chwili widziałam już wszystko z góry. Drzewa były teraz na moim poziomie, a kolorowe domki dodające uroku okolicy oglądałam bez problemu. Z mojego gardła wyrwał się głośny śmiech, kiedy znów byłam na dole, a następnie znów w górze. Kiedy bujałam się już sama, ujrzałam jak tata stoi pod ścianą i uśmiecha się do mnie. W oknie obok niego ujrzałam mamę, która krzątała się po kuchni, prawdopodobnie gotując obiad.
- Caitlin, bujasz się już od ponad 10 minut. Zejdź już - powiedział do mnie spod ściany, nadal się uśmiechając.
- Dobrze tato - wyjęczałam śmiejąc się, próbując zatrzymać huśtawkę. Kiedy mi się to udało, tato znalazł się przede mną i wziął mnie za ręce kręcąc w kółko. Widziałam świat, kręcący się kolorowy świat, który dawał mi tyle szczęścia. Po całym podwórku roznosił się nasz śmiech. Kiedy postawił mnie na ziemi, przywędrował do nas wielki owczarek. Rzucił się na mnie przygniatając do ziemii i zaczął lizać po twarzy.
- Lilou dość! - próbowałam przemówić psinie do rozumu. Na szczęście wygrałam i pies zszedł ze mnie siadając tuż obok. Począł merdać wesoło ogonem, a ja sięgnęłam po piłkę i rzuciłam przed siebie. Lilou od razu rozpoczęła swój bieg. Ojciec wziął mnie na ręce wciąż się uśmiechając. Mój śmiech natomiast nie znikał, wręcz przeciwnie - był coraz głośniejszy...

Otarłam łzy powolnie spływające po moich policzkach. Nikomu nie życzę utraty rodziców czy nawet jednego z nich. To cierpienie, które nigdy nie ustąpi. Co noc śnią się oni, lub koszmary związane z nimi. Wszystkie wspomnienia są wzmocnione, ukazują się częściej. Z czasem się przyzwyczajasz, ale to nie znaczy, że nie tęsknisz. Bo to uczucie tkwi w tobie i nawet czas nie zabierze go od ciebie.
Nie minęło pół godziny, a moje auto znalazło się pod samym blokiem. Zabrałam z niego wszystkie rzeczy i wysiadłam blokując autoalarm. Stwierdziłam, że dzisiejszy dzień poświęcę na pakowanie, a z samego rana wyjadę z miasta, aby jak najszybciej znaleźć się w Melbourne. Chcę być tam jak najwcześniej, aby zwiedzić jak najwięcej i zobaczyć cały kampus. Możliwe, że uda mi się nawiązać kontakt z którymś studentem, który pomoże mi się odnaleźć. Muszę zorientować się również w kosztach.
Postawiłam większy krok, kiedy zauważyłam stopień. Rozpoczęłam szukanie klucza w torebce będąc blisko wejścia. Nagle usłyszałam dźwięk obijających się o siebie kluczy, jednak nie rozbrzmiewał on w torebce. Uniosłam wzrok. Zakapturzona postać stała oparta o drzwi wejściowe, a na jej palcu kręcił się plik.  Spod kaptura wystawały jedynie jego oczy.
- Nie szukaj, ja otworzę - powiedział uśmiechając się szarmancko, a ja spiorunowałam go wzrokiem.
Myślałam, że to już się skończyło.

_____________________________________________

Czytasz? Skomentuj i zaobserwuj. :)
* pochyła treść > myśli + retrospekcja.
________________________________________

114 komentarzy:

  1. kocham to i ciebie <3 @Katy_Milla_

    OdpowiedzUsuń
  2. koooooooocham! i dziekuje za dodanie rozdzialu w moje urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowity rozdział, jak każdy <3 a ta końcówka najlepsza. Jak zwykle zostawiasz mnie w niepewności i sprawiasz że nie mogę się doczekać następnej części. Uwielbiam tego bloga :)
    @pizzafordean

    OdpowiedzUsuń
  4. '- Nie szukaj, ja otworzę.' no popatrz popatrz, jaki on pomocny!
    Ja już nic zgadywać nie będę, po prostu poczekam na kolejny rozdział.

    Czysta perfekcja, jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. wooooow tego się nie spodziewałam, ciekawe co będzie chcieć od niej :D Czekam na kolejny :D :D Uwielbiam go taak bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG!!
    Rozdział cudowny!!
    HAHA <3
    Jejusiu, nie wiem co napisac haha :D
    Świetny rozdział :D
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  7. o matko, o matko! taka końcówka ! no niee!!! jkbsdkfgbhksdbsfhbng, kocham ♥
    @agniusiek

    OdpowiedzUsuń
  8. hdfbocfhn <3 czekam nn. <333 @luvvmyperrie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta końcówka nooo spkjodhsahdsads;a

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu, to jest perfekcja *-*
    "Nie szukaj, ja otworzę" sjakfnhsgjskfnknkdfs *-*
    Twoje opowiadanie przysparza mi tyle emocji *o*
    KOCHAM TO OPOWIADANIE ! <3

    @TruskawkaaxD

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealny zakończenie dnia,czyli łóżko,gorąca czekolada,ulubione chipsy i nowy rozdział Cienia!Wiesz jak sprawić mi radość xx Uwielbiam to co piszesz :) Ciekawi mnie czy ten chłopak w barze to faktycznie był Ashton czy może Caitlin zaczyna wariować :P Przyjaciółka zachowała sie skandalicznie!Ugh,miała pomóc a tylko zaszkodziła -.-
    "- Nie szukaj, ja otworzę." Haha dżentelmen się znalazł!:P Grzecznie czekam na następny rozdział bo zawsze jak sobie coś wymyślę w głowie to jest ianczej :P

    OdpowiedzUsuń
  12. O mój Boże fjsjfjsjdjsjjdkskskdkksdks
    To jest idealne, okey. Masz mega wielki talent.
    + HA! Wiedziałam, że go odrzuci lol. Przecież ona ma być z Ashtonem, a nie Danem ups.

    OdpowiedzUsuń
  13. KOCHAM. KOCHAM. KOCHAM I JESZCZE RAZ KOCHAM. SZKODA ŻE NIE WIDZIAŁAŚ MOJEJ REAKCJI JAK DODAŁAŚ ROZDZIAŁ *PISAŁAM CI, TAŃCZYŁAM PO POKOJU HAHA*. W SUMIE DOBRZE, ŻE ODRZUCIŁA DANA... A ASHTON... JEZU SDHBZGZCXHGBCXHBCFV KOCHAM GO. JEST TAKI CUDOWNY *-* KOŃCÓWKA NAJLEPSZA <3 @selinux

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak no więc to było.. wow... hmmm dlaczego kończysz w takim momencie? :/ no teraz znowu będzie mnie zżerać ciekawość no :( a tak pozatym to świetny rozdział ;)
    @1DNiallerek

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem dziś tak bardzo przybita, że powiem krótko: tak samo genialny rozdział, końcówka podtrzymująca w napięciu; trochę wkurza mnie to, że Ashton na siłę próbuje ingerować w jej życie, no ale co ja na to poradzę heheheheszki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jejku, to jest świetne *-*
    śmiem podejrzewać, że ten gościu z baru mógł być Ashtonem. zresztą już wcześniej mi się tak wydawało, jak przychodził na bilarda :) ale nic.
    końcówka asdfghjkjyhtgrfdc ♥
    to wywołuje takie skrajne emocje, że nie da się tego opisać *u*
    czekam na kolejny xx

    ~ @lonelyloueh

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże genialny. Chcę szybko następny rozdział! ♥
    \@tbhidkandidcx

    OdpowiedzUsuń
  18. K O C H A M
    T O!

    OdpowiedzUsuń
  19. Omg cudowny rozdzial adsfghklal. Teraz znowu umieram z ciekawosci, bo ta koncowka >>>>

    OdpowiedzUsuń
  20. jeju djfhdjhfjshdjghdjgh
    moment w barze i końcówka najlepsze, masz wielki talent do pisania.
    życzę weny, @roks_m x

    OdpowiedzUsuń
  21. ale sie dzieje *o*
    najpierw ten gościu w pub'ie, teraz pod jej mieszkaniem! czy to Ashton?! aaaaaaa!!!
    bosz jak ja to przeżywam hahaha <3
    @hellomyswaggie

    OdpowiedzUsuń
  22. O RANY! ROZDZIAŁ GENIALNY *-*

    OdpowiedzUsuń
  23. BŁAGAM ! Dodaj jak najszybciej nowy, czekam z niecierpliwością na next <3
    @lovju69

    OdpowiedzUsuń
  24. bosze nie moge się doczekać następnego hcudihcidhcuhducgduihcudhcibchjd / @_FOOOOOOOD

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaczęłam to czytać we wtorek i od razu się zakochałam, a teraz moja miłość do tego ff jest 4975834657938x większa <33 Czekam na nn <3333

    OdpowiedzUsuń
  26. Oghhh rozdział mega. Z wielką chęcią przeczytałabym więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  27. cudowny, świetny, genialny, wspaniały, fantastyczny!
    ciekawa jestem co będzie dalej :)
    @GYC_xx

    OdpowiedzUsuń
  28. cudowny, świetny, genialny, wspaniały, fantastyczny!
    ciekawa jestem co będzie dalej :)
    @GYC_xx

    OdpowiedzUsuń
  29. MatkoPrzenajswietrza jestes Geniuszem. KOCHAM CIE ZA TO. <3

    OdpowiedzUsuń
  30. O MÓJ BOŻE! Genialny rozdział, gościu w pubie to musiał być Ashton, chyba haha i jeszcze teraz będę rozmyślała całą noc kto stał z tymi kluczykami. Czy to Ahston? Chyba nie, to byłoby za proste xd A ta Cassie, zachowała sie jak suka w stosunku do Caitlin i Dan'a. :((
    Zabijesz mnie dziewczyno! Piszesz cudownie i po prostu Cień to moje nowe uzależnienie, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, a tobie życzę duuużo weny i cierpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział! Kocham jak piszesz, a końcówka jet niesamowita ;D
    @luvmeleeyum

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowny jak zawsze. Uwielbiam czytać te opowiadanie. Nie jest jak typowe ff. Dużo akcji, cały czas coś się dzieje. Opisujesz wszystko tak dokładnie i czuję się jakbym tam była i wszystko obserwowała. Z resztą tak powinien czuć się każdy. Tak sądzę. Bardzo dziękuję za każde poinformowanie mnie o rozdziale. Nie mogę się doczekać kolejnego i kolejnego rozdziału.
    ~Pajka/@_RanaHoren_

    OdpowiedzUsuń
  33. świetnyyyy ; ) czekam na kolejny ; )

    OdpowiedzUsuń
  34. Po prostu cudowny. Jak zwykle :)
    Dlaczego zawsze musisz trzymać mnie w niepewności i urywać w takim momencie?
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowny rozdział. Jak zawsze brak słów na opisanie go. Po prostu kocham! ♡ Z niecierpliwością czekam na kolejny i już nie mogę się doczekać co wymyślisz w następnym. Ily ♡

    @perfectash_

    OdpowiedzUsuń
  36. Jej reakcja w pubie była genialna :D
    Szkoda, że popsuła się w ich przyjaźń, przez pare słów i osobę trzecią :|
    No ciekawe ciekawe kto to był z tymi kluczami ;p
    Już nie mogę doczekać się następnej części.
    Pozdrawiam : )
    @Sylvia_0o1

    OdpowiedzUsuń
  37. Matko, ja chcę już kolejny rozdział *-* Jak tylko widzę powiadomienie o nim to jak debilka zaczynam uśmiechać się do ekranu komputera bo wiem, że znowu będę mogła na chwilkę oderwać się od świata i poznać dalsze losy bohaterów tego niesamowitego opowiadania ♥ - @Pani_Styles69

    OdpowiedzUsuń
  38. TO
    ASHTON
    PRAWDA?!
    Odrzuciła Dan'a a myślałam że z nim będzie i Ash będzie zazdrosny, balls... zburzyłaś moją wizję hahah
    rozdział miły do czytania, wspomnienie o tacie i dzieciństwie - wzruszające.
    chłopaka z baru.... zastanawia mnie jak cholera
    czy to Ashton
    czy nie
    rozdwojenie myśli normalnie dostaje i kurde no nie ogarniam. CZEKAM NA POCAŁUNEK ASHLIN (?) CATON (?) CASHTON (?) ASTLIN (?)
    TAK CIĘŻKO WYMYŚLIĆ ICH SHIPPOWSKIE IMIE LOL

    życzę weny,
    @Im_Mrs_H0RAN

    OdpowiedzUsuń
  39. Czemuu w takim momencie koniec Jezu. cghyftgvtsdcfh Kocham cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  40. hiya pe ((wow piszę komentarz publicznie XD)) jestem ciekawa ile razy do końca cienia nas zostawisz z takimi końcówkami rozdziałów... ale dziękuję też bo to jest wtedy strasznie ciekawe idk co ja piszę? koooooocham cię za cienia i nie tylko i chcę następny rozdział ofc. nie wiem co to ma być co napisałam ale ok.

    ps bądź dumna z braku fangirlingu!
    wiki czy ciota czy vic @luvmybrooks whatever......

    OdpowiedzUsuń
  41. kocham kocham ksajdksajdklajdkljklasjlslkjas ♥

    OdpowiedzUsuń
  42. Masz bardzo fajnego bloga :3 Dodaję do obserwowanych :> Mam także mini pytanie, czy mogłabyś skomentować mój prolog? Bardzo zależy mi na szczerej opinii. :) I dopiero zaczynam pisać więc chciałabym sprawdzić czy piszę w miarę znośnie ;) LINK : http://kill-me-with-a-smile-on-the-face.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Jesteś niesamowita, to jest niesamowite. ♥ Dodaje komentarz dopiero teraz bo hmm sama nie wiem czemu szybciej nie dodałam.
    Sytuacja w barze była genialna i cały czas myśle że to Asthon ! Oby tak. A jeszcze teraz skończyłaś w takiej sytuacji. Zaczasne cie !!! haha
    normalnie brak mi słów na to wszystko serio bxdnhdmkjszmjhnxemfjmxi *_*
    Kocham cie ♥
    życze taaakiej dużej weny ;3
    Pozdrawiam @I_Kill_You69

    OdpowiedzUsuń
  44. Z jednej strony myślę, że to Ash w barze, a z drugiej nie jestem pewna. ugh, znowu moja cierpliwość jest wystawiana na próbę, ale to jest coś naprawdę warte czekania. tak więc czekam dalej, na konfrontację caitlin i ashtona :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. Omg czyżby to Ashton? Ten chłopak z baru to chyba też on. jhgffdhgk
    Świetny rozdział, czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dziękuję za dedykację <3 Dziękuję Ci za Cienia <3 Dziękuję Bogu za Twój talent <3 Dziekuje Wszystkim za wszystko! yolo! Ale dziś tajemniczo, przez to własnie spodziewam się, że w następnym rozdziale będzie więcej akcji! Czekam z niecierpliwością na nn ((((((i na spotkanie Asha z Cait i czekam na seks, czekam na wszystko yo!))))))))) ily x
    ~dziwkadraco

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudownee *.* Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę ochłonąć.
    napiszę za chwilę

    JustineAnn_x

    OdpowiedzUsuń
  50. omg zjnzks genialny !! i to spotkanie! omfg juz nie moge doczekac sie nastepnego rozdzialu! a i szkoda mi dana :c

    OdpowiedzUsuń
  51. nie mogłam się doczekać tego rozdziału. moje uzależnienie od tego opowiadania jest wielkie :D xx @Katiie_official

    OdpowiedzUsuń
  52. dziewczyno jak ja uwielbiam Twojego bloga! :) każdego dnia z niecierpliwością czekam na rozdział. <33

    OdpowiedzUsuń
  53. Wow
    to nie on
    znaczy nie on przy drzwiach bo w barze tak
    k o c h a m go, ciebie i to opowiadanie.
    Ale mnie wystraszyłaś. przez trzy dni wydzwaniał do mnie "nieznany" numer. Nie odebrałam bo sie balam. A potem sie okazało ze to głupia sekretarka z orange-,- witamy w moim swiecie:(
    Nie moge doczekać sie następnego
    prosze dodaj szybko
    weny życzę:)
    <3333333333333333

    JustineAnn_x

    OdpowiedzUsuń
  54. O matulu! Jakie zakończenie! :o czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  55. *0* Kocham ten blog !

    OdpowiedzUsuń
  56. KOCHAM<33333333333
    KIEDY NASTĘPNY?

    OdpowiedzUsuń
  57. Mam nadzieję że to będzie Ashton! Rozdział jest świetny! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  58. Aww wspaniały rozdział. Myślę, że jest to Ashton więc cieszę się, że jednak nie tylko obserwuje Caitlin, a zdecydował się pokazać w końcu. Swietnie napisany rozdział ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  59. jfweuhdkqejdqeui kocham cię za to ff! To był Ashton.. wiem to haha Świetny rozdział;) Nie mogę doczekać się nn xx @AyeMyBigBro

    OdpowiedzUsuń
  60. czekaj co Pepe co nie co ale co Ashton co
    CO

    OdpowiedzUsuń
  61. coo? ;d o fuuck dajcie mi Ashtona dawac dawac kjhngfbvvvvvvvvvvdvgthtbyjn bvecw nie moge sie doczekac ;p

    OdpowiedzUsuń
  62. Najlepszą zabawa w zgadywanie:) A może teraz, może to on itd... Kocham to i w sumie to teraz jestem prawie pewna, że kolo w kapturze to Ashton :) czekam na next ;)
    Z jada mnie ciekawość jak ta scena po toczy się dalej.

    OdpowiedzUsuń
  63. Świetne! Wiedziałam że to Ashton :) Nie mogę się doczekać kolejnego :** Ja chcę, żeby on ją zabrał ze sobą a ona się w nim zakochała haha dziwna jestem xd

    OdpowiedzUsuń
  64. jak mnie ta Cassie wkurzyła, co ona sobie myśli, że może coś takiego jej zrobić, przecież wiedziała, że to zrani uczucia Dan'a ughh

    a rozdział jak zwykle świetny <3
    boziu, chcę kolejny <3
    masz ogromny talent, którego Ci strasznie zazdroszczę <3
    Ashton to mógłby być ten gościu z baru, ale to byłoby chyba za proste hmm... szybko pisz kolejny rozdział proszę ,pasdl[adlk / @skipakamyboy

    OdpowiedzUsuń
  65. O moj boze bVjzahvszvG
    Rozdzial swietny jak zawsze xx
    Czekam nn xx

    OdpowiedzUsuń
  66. Jedno z najlepszych opowiadań które kiedykolwiek czytałam.:)
    Jest strasznie wciągające, już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
    Co prawda nie wiem jeszcze dokładnie, który chłopak to który bo “cienia“ znalazłam parę dni temu, ale wszystkiego się douczę .:)
    Życzę dużo weny twórczej . ^^

    OdpowiedzUsuń
  67. Aww jaki ten rozdział jest cudowny. *_* Nienawidzę gdy rozdział się kończy. Za każdym razem chce kolejny i kolejny rozdział. Wszystkie te twoje pomysły co do opowiadania są genialne. ;3 Jejku chyba się nie doczekamy kolejnego rozdziału. XD Kocham to opowiadanie. Gdy widzę że jest nowy rozdział cieszę się jak dziecko.
    Życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  68. Kocham to opowiadanie! Czekam na nn :

    OdpowiedzUsuń
  69. ASDFGHJKL! Ty zawsze musisz skończyć w takim momencie, prawda?! :D <33 No ale co ja moge powiedzieć, rozdział świetny! :D Czekam ( WSZYSCY CZEKAMY ) na koleejny <3
    @MulingarGirl ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Jejku genialny rozdział :) Uwielbiam czytać Twoje opowiadanie bo jest takie zaskakujące :D
    Juz sie nie mogę doczekac następnego <3
    Syl xx

    OdpowiedzUsuń
  71. Cudowne. Najlepsze opowiadanie jakie czytałam. ♥
    Czekam na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  72. świetny rozdział, nie mogę się doczekać następnego, zżera mnie ciekawość co będzie dalej xx

    OdpowiedzUsuń
  73. OMG, genialny rozdział, czekam na następny z niecierpliwością x

    OdpowiedzUsuń
  74. Cudo *.* To opowiadanie jest świetne! ♥
    Najlepsze ze wszystkich, które czytam ♥

    OdpowiedzUsuń
  75. irtjiurtjuhtiuhj najlepsze sjbfvjsdbb

    OdpowiedzUsuń
  76. OMG Cudowny *o* jesteś najwspanialsza ♥ I mam nadzieje, że ten chłopak to Ashton

    OdpowiedzUsuń
  77. Genialne, idealne, po prostu świetne. Od tygodnia codziennie, co minute patrzę czy jest nowy rozdział i wreszcie. Gdy zobaczyłam 'rozdział 17' zaczęłam się cieszyć jak małe dziecko które dostało na urodziny prezent o którym marzyło. A sam rozdział był idealny tak jak napisałam do góry, miałam łzy w oczach. Najpierw dlatego że jest wreszcie nowy rozdział a potem z powodu samej treści. Po prostu zajebisty. Kocham ciebie i to opowiadanie i od dzisiaj jesteś jedną z moich ulubionych pisarek. Mam nadzieję że rozdziały będą częściej, ale chyba właśnie ten czas jest tą magią. Jak już pisałam-idealne.

    OdpowiedzUsuń
  78. Hej hej, chciałam ci powiedzieć że nominowałam cię do The Versatile Blogger Award :D Kocham tego bloga, a więcej informacji na moim blogu http://this-is-us-our-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  79. Rozdział świetny jak zawsze. Jeju czy to Ashton?

    OdpowiedzUsuń
  80. Jesteś Najlepsza! Rozdział cudowny, czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  81. Cuuuuudoooo myszko, weny !!Patrycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. Rozdział jak zawsze zajebisty :D

    OdpowiedzUsuń
  83. omg swietny fcbeyyaucb normalnie kocham cie <3 jestes cudowna, nie moge sie doczekac kolejnego duzo weny xx.

    OdpowiedzUsuń
  84. Dziewczyno ranisz ! Jak zwykle, Ty to masz chyba ogromną satysfakcję, że my tak czekamy. Rozdział jak zwykle świetny chociaż nie ogarniam sytuacji czy Cait już zapisała się na te studia czy dopiero jedzie je załatwiać. Tutaj się pogubiłam, ale wszystko jak zwykle jest zajebiste ! Oby tak dalej.xx

    OdpowiedzUsuń
  85. woooow mega, mega, mega, nie mogę sie doczekać kolejnego bo pisałaś kiedyś na tt że 18 to twój ulubiony *.*

    OdpowiedzUsuń
  86. Świetny rozdział! Uwielbiam to opowiadanie, uwielbiam taką tematykę! Jesteś strasznie utalentowana <3

    OdpowiedzUsuń
  87. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  88. Dzisiaj zaczęłam czytać i przeczytałam wszystkie rozdziały! Czekam na kolejne. FF świetne, podoba mi się jak to piszesz i fabuła i ogólnie jestem zachwycona brak słów :D

    OdpowiedzUsuń
  89. Jestem_hipster_ opowiadanie super prosze o powiadomnienia na tt :D

    OdpowiedzUsuń
  90. o mój Boże jak mogłaś skończyć w takim momencie fiuebfiewbifwebfi ? świetny rozdział jak zawsze z resztą :D

    OdpowiedzUsuń
  91. CHOLERA TO JEST NIESAMOWITE. NIE MOGE SIE DOCZEKAC NASTĘPNEGO x @Sleepwalker_x

    OdpowiedzUsuń
  92. awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww... next!!!!!! /Paro

    OdpowiedzUsuń
  93. Oszz czemu kończysz w takich momentach? DR
    Niech on ją jakoś zakręcić że jej się mokro zrobi XDDDDDD
    rozdział niesamowity czekam x niecierpliwościa na następnyv;)

    OdpowiedzUsuń
  94. Mrrr... Uwielbiam Ashtona, bo mam nadzieję, że na końcu to Ashton. Wiadomo "niegrzeczni chłopcy" przyciągają uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  95. uwielbiam to ff kdnslan czekam na nastepny rozdzial @homiedrewz

    OdpowiedzUsuń
  96. Hahah "nie szukaj ja otworze" to wygralo zycie hah wspaniale ff, kocham je, jestem ciekwa kto jej otworzy te drzwi xD czekam na nn ♥~ Jula

    OdpowiedzUsuń
  97. omg... to opowiadanie jest zajekurwabiste! boże... nie mogę się doczekać nowego rozdziału... wciąga strasznie :D

    OdpowiedzUsuń
  98. O mój boooooooże... :D niesamowity rozdział.. :D błagam pisz dalej bo chyba umre jak to sie skończy.. ;( SZACUN *.*
    Love Ya ;)

    OdpowiedzUsuń
  99. Świetne opowiadanie :O Kocham, po prostu kocham. Nie ma słów, które wyraziłyby moje uczucia po przeczytaniu tego bloga. Na szczęście wciąż je piszesz więc mogę spać spokojnie. Ten rozdział jest taki, że dhlaksfgdlkgsah
    Tak, no więc życzę weny!
    / @sierotex

    OdpowiedzUsuń
  100. Uwielbiam twojego bloga, świetna część ;* Życzę dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  101. Końcówka<333 Jeju kocham<33333 Ash jest taki andsaldjal<333

    OdpowiedzUsuń
  102. Tak blisko... Byli tak blisko.. Ona ma cholerne problemy z kojarzeniem faktów, co za blondyna no. Al i tak ją kocham. I CIEBIE TEŻ,ŻE TAK PRZYPOMNĘ @psychictortoise

    OdpowiedzUsuń
  103. JEZUU ♥ kocham Twojego bloga Ash był już tak blisko :o
    @luvmylukeyy

    OdpowiedzUsuń
  104. Kocham Twojego bloga ! Mistrzostwo. *o*

    OdpowiedzUsuń
  105. Ten blog poprostu jkutfvaoa ily xx

    OdpowiedzUsuń
  106. Istna rewelacja ! <3

    OdpowiedzUsuń
  107. Przez ostatni czas nie komentowałam, bo tak mnie wciągnęło opowiadanie, że nie miałam czasu. Jednak teraz, zatrzymałam się na 22 rozdziale, gdzie jest w miarę spokojnie i mam chwilę aby skomentować. :D

    Od samego początku irytowała mnie Cassie...Wiedziałam, że jest głupia i mało inteligenta...No ale żeby posunąć się do czegoś takiego!

    Ashton w barze. Nie Cait, nie wydaje ci się, to naprawdę Ash! :D x

    OdpowiedzUsuń
  108. Zajebiste
    weny x

    OdpowiedzUsuń
  109. Świetne! Dzięki tobie przypomniałam sobie czasy, gdy sama huśtałam się na huśtawce. Diękuje za to!!! A rozdział genialny!! <3

    OdpowiedzUsuń
  110. Przez cały rozdział miałam motyle w brzuchu.

    OdpowiedzUsuń